niedziela, 23 stycznia 2011

staram się solidnie przygotować, by nie zawieść siebie i any, która ostatnio motywuje mnie do ćwiczeń, szepcze złowrogo - "ćwicz, męcz się, musisz sobie na mnie zasłużyć, pokaż na co cię stać, ruszaj się grubasie!". spisałam produkty, które będę spożywać często, od czasu do czasu, rzadko, oraz te, których muszę unikać. wyszła spora lista, starałam się uwzględnić jak najwięcej, postawić wytyczne.
zjadłam dzisiaj zbyt dużo, chciałam odpuścić, ale ona każe mi wytrwać. muszę odpokutować, dzisiaj już nic nie jem. zjebałam po całości sięgając po chipsy, które surowo są zakazane, oraz dwie kostki kinder bueno. wypiłam senes, przeczyści mnie. jeszcze wieczorem poćwiczę, by choć trochę odpracować to co zrobiłam. wracam do lektury, dzięki, której czuję, że jestem blisko any. jest mi potrzebna.

"Niektórzy tak bardzo pamiętają o celu, do którego zmierzają - iż zapomnieli o ruszeniu z miejsca” - Władysław Grzeszczyk

3 komentarze:

  1. chyba zacznę tą książkę czytać ponownie.. czuję że da mi motywacje, tak jak Tobie ! :)
    sudafed, sudafed.. dla mnie magia w tabletkach :) z kasą ciężko, ale kombinuje jak tylko mogę.

    dodaję Cie do linków kochana, i również będę zaglądać i wspierać :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Spoko.. I dzięki ; ) Ymm.. Jak zaczynałam to schudłam ok. 3 kg. Wiem że mało, ale strasznie wolno schodzi.. A poza tym miałam kilka upadków. Planuję schudnąć jeszcze ok. 4 kg . Około ; ) I powodzenia ; )

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie ujęłaś moje myśli w słowa... Racja, ta pielęgnacja nie jest aż tak ważna, liczy się pamięć.
    Dasz sobie radę, ja na razie przygotowuję się psychicznie.. postawiłam sobie na biurku słoik z nutellą i go nie tykam trzeci dzień. :D Jeśli do wtorku mi nie odwali i nie spróbuję chociaż ociupinki, to startuje pełną parą. :)

    OdpowiedzUsuń