niedziela, 13 lutego 2011

waga: 47,3 kg

do dnia wczorajszego nawet nie chcę wracać. był alkohol, nie zjadłam nic, nie wymiotowałam, doszłam do domu, byłam na maksa nawalona. zrobiłam coś czego zrobić nie powinnam. poza tym miałam niezłą histerię. kocham ten upust emocji. dziara na ręce niezła. ostro zaszalałam. ważne, że waga ładnie spadła. 
dzisiaj niedziela, zrobiłam sobie dzień jedzenia tego na co mam ochotę. wpłynie to dobrze na moją psychikę. jutro jedziemy dalej. przy okazji ferie się skończyły, szkoda. znowu ta nauka, odrabianie lekcji i zbieranie ocen. towarzyszy mi apatia, powiem szczerze, że apetyt straciłam. nawet samotnie uprawiam jogging, co wcześniej sprawiało mi trudność. czuję się zrównoważona, spokojna, lecz wciąż tłumię w sobie emocje. chyba dorastam, ciekawe doświadczenie. 

5 komentarzy:

  1. O boże,jak ja znam to uczucie... Miałam dokładnie tak samo jeszcze kilka miesięcy temu...:x

    OdpowiedzUsuń
  2. A grać... hmm.. na razie głównie proste utowry, żeby się z rifami i akordami bliżej poznać.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. kurwa jednak alkohol jest zajebisty!

    OdpowiedzUsuń
  4. ale Ci waga ładnie spada! :) pogratulować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. skończyłam 16, 1 LO :)
    a Ty, jeśli można wiedziec ? i ogólnie co u Ciebie ? : > :*

    OdpowiedzUsuń