przeziębiłam się. teraz leci po kolei po całej rodzinie, ja jestem druga w kolejce. wraz z bratem cherlamy na cały dom, w powietrzu unoszą się bakterie, na pewno na ferie wszyscy będziemy pochorowani. plusem jest tylko to, że nie mam apetytu, zaś co gorsza nici z ćwiczeń. nie jestem w stanie, dodatkowo mam posiniaczone łydki z przodu oraz pochlastane udo. uniemożliwia mi to wszystko jakikolwiek wysiłek fizyczny, muszę przeczekać te najgorsze dni i przypilnować, by rany się trochę podgoiły.
waga: 49,4 kg dzisiaj rano. zmierzam ku perfekcji, osiągnę 40 kg. zainspirowała mnie pewna osoba, oraz książka "chuda", którą kończę czytać. nie wiem co mnie wczoraj poniosło, ale na moim udzie widnieje napis "don't eat, bitch". dodam, że byłam pijana, więc bez skrupułów sięgnęłam po żyletkę z maszynki do golenia i rozpoczęłam swój masochistyczny rytuał. po wczorajszej wizycie u psychiatry stwierdzono u mnie zaburzenia depresyjno-lękowe. dobrze, że nie wiedzą, że wciąż dokonuje autodestrukcji, bo by mnie zamknęli na oddziale. już chcieli, ale się wymigałam. tyle historii z mojego życia. teraz dążę do chudości i to jest najważniejsze.
"W poważnym samookaleczeniu – żyletką, czy nożem – chodzi o uwolnienie wewnętrznego bólu. To ukaranie samego siebie, a jednocześnie wołanie o pomoc. Oznacza „popatrz, ile we mnie cierpienia”."
Uwierz, jest, wyglądam na conajmniej dziesięć kilo więcej. Poza tym chcę to w sobie zmienić, chcę zmienić siebie.. Nie chcę taka być.
OdpowiedzUsuńMusi być dobrze :P
Chcę Ci tylko powiedzieć, że samookaleczanie jednak nic nie da, uwierz, wiem coś o tym...
No .. "efekty".. Nadrobiłam wczoraj wieczorem zrobiłam 25 kólek wokół naszego wielkiego boiska szkolnego , a dzisiaj ok. 15. No i jeszcze dużo ćwiczyłam ; )
OdpowiedzUsuńChodzisz do psychiatry...? Ile masz lat..? A wgl. co było pierwotnym powodem tych wizyt?
OdpowiedzUsuńależ Ci zazdroszczę tej wagi<3 !
OdpowiedzUsuńz taką determinacją 40 kg szybko się pojawi :*
ja chodziłam do psychologa. matka mnie tam zaciągła. wtedy kiedy jeszcze byłam śliczną skinny girl. latwo jest klamac ;)
to było idiotyczne doswiadczenie ! nie potrzebowałam nikogo do pomocy, przez to straciłam jakby motywacje, i poczucie perfekcji. nie powtorze tego błedu.
ja biorę 3 tabsy przed południem, i na cały dzień głód znika :) w między czasie oraz jeśli poczuje ucisk w żołądku ( często ok. 21 - 22 się to zdarza ), zapale fajka :)
a jak się kochana czujesz po 4 tabletkach ? ja jak dotąd tylko 3, muszę jakoś ograniczać ;x
kurcze dokładnie nie pamiętam ile to było, więc Ci nie powiem. nie chcę nic pomylic. pragnę ! przekroczyć 10 dni teraz, więc zobaczymy ile to będzie :)
3maj się chudzinko<3
Sophie
uwielbiam tą książkę jest dla mnie motywacją ale i też przestrogą. Powodzenia kochana!;*
OdpowiedzUsuń