piątek, 11 lutego 2011

waga: 48,0 kg

nowością jest fakt, iż mój wzrost zwiększył się o kolejny centymetr. mierzę 163 i warzę równe 48 kilogramów. jestem spokojna i zrelaksowana, czuję, że cierpliwość mi się opłaci. w prawdzie dzisiaj takie czterysta kalorii z hakiem, lecz nie przejmuję się tym, gdyż do końca dnia już nic nie jem, z kolacji rezygnuję. śniadanie zjedzone o 9 rano, oraz obiad przed dwunastą dadzą mi energię na cały dzień. jutro zaś planuję na śniadanie zjeść bułkę-pizzę, gdyż mam na nią ochotę, a do końca dnia nic. dojdzie pewnie alkohol, który w weekend jest stałym aspektem, dodatkowo będzie zwiastować koniec ferii. ustabilizowałam wszystko i bez stresu prowadzę odchudzanie. zastanawiam się nad wspomagaczami w formie tabletek, na przykład therm-line, c.l.a.1300 fit active lub alli, jeszcze zobaczę jak będę stać z pieniędzmi, lecz podejrzewam, że czeka mnie nagły przypływ gotówki. 
zapraszam Was na drugiego blogspota, tam piszę pamiętnik, bardziej szczegółowy, ten jest tylko taki symboliczny. opisuje tam moje przemyślenia, nieco zmodyfikowane, w formie opowiadania, ale myślę, że jeśli lubicie czytać to co tutaj piszę, to ten drugi "pamiętnik" także się Wam spodoba.

2 komentarze:

  1. Nawet nie wiesz jak zazdroszczę Ci tego, że rośniesz!

    Ja chodzę właśnie na indywidualną naukę, jakoś to leci do przodu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oh, 48 :)
    ja zazdroszczę Ci i tego że rośniesz i tej wagi ! :Pp
    też chcę rosnąc, choć fajki mi w tym raczej nie pomogą, a pale ostatnio jak lokomotywa :D hahahhaah :D :)

    OdpowiedzUsuń