czwartek, 10 lutego 2011

waga: 48,4 kg

waga ani drgnęła, ale nie przejmuję się tym. teraz muszę sobie zapracować, by poszło w dół. dzisiaj idę biegać dwie godziny. wczoraj ćwiczyłam około 50 minut. na szczęście jest w miarę ciepło, przedwiośnie zbliża się dużymi krokami, pomijając fakt, że zima ma powrócić. póki co mam zamiar skorzystać z pogody ile wlezie. wiosna zapowiada się bardzo aktywnie, po południowe biegi, wieczorne i poranne ćwiczenia, nie zapominając o nauce. ciężko będzie pogodzić wszystko ze sobą, ale dam radę. planuję także podszkolić się w rysowaniu, grze na gitarze i na harmonijce. będę także chodzić na rolki, rower, długie spacery. muszę dobrze się uczyć w tym semestrze, mam w planach ukończyć gimnazjum z paskiem na świadectwie. nikt mi w tym nie przeszkodzi. 
dzisiaj pewnie jakieś trzysta kalorii z hakiem, śniadanie i obiad, od 12:00 już nic nie jem. jestem zadowolona, że idzie mi tak dobrze i oby tak się utrzymywało jak najdłużej! śniadanie zjadłam o 9:30, zaokrąglając policzyłam za nie 150 kcal, obiad o 11:40 około 200 kcal, więc na dzisiaj zaokrąglone 350 kcal i na tym koniec. 

3 komentarze:

  1. malutko kalorii :) bardzo ładnie! no i zgadzam się, trzeba korzystać z pogody, bo ma wrócić wstrętna zima...

    OdpowiedzUsuń
  2. Grasz na gitarze? :)
    Ja próbuję, ciągle chodzę na lekcje, coś tam mi wychodzi, ale do perfekcji mi daleko ;P.

    Wiem. Miałaś rację... To jest prawie jak uzależnienie.

    OdpowiedzUsuń
  3. mało kcal i bardzo dobrze :)

    Twoje wpisy są prze motywujące :Pp! i chyba zmuszę się do biegania, które miałam w planach, a nie wykonałam ;x ;p

    OdpowiedzUsuń