tak, po raz kolejny przytyłam. dobrze, że jeszcze tylko ta feralna niedziela, niedziela, której nienawidzę. nienawidzę tej sztucznej, rodzinnej atmosfery. nienawidzę tych tłustych obiadów, ale kocham swoją rodzinę, kocham ojca, matkę, nawet to niegodziwe rodzeństwo. czy to jakaś wielkoduszność z mojej strony? nie, strach przed samotnością. jak można być samotnym, będąc owianym rodzicielską, lecz od niechcenia, troską? czuję się opuszczona, zdesperowana. umykam prawdzie, żyję wciąż w kłamstwie. już ugrzęzłam w tym na dobre, nie ma odwrotu. dla wyjaśnienia; kłamię tylko w wyjątkowych sytuacjach, jestem w tym dobra i już dawno przestałam odczuwać jakiekolwiek pożałowanie.
założyłam drugiego bloga, będę na nim pisać jako chłopak, będzie to opowiadanie oparte na moim życiu. taki drugi "pamiętnik", lecz pisany przez moją drugą osobowość, tą, którą żyję przed wszystkimi, wbrew samej sobie. mam nadzieję, że kogoś z Was zainteresuje treść, którą będę umieszczać na tamtym blogspocie. dawno nie pisałam takich rzeczy, ale powiem nie skromnie, że mimo to nie brzmi to najgorzej. także zapraszam Was w link pod notką.
"samotność to nie to samo co brak towarzystwa" - i to jest ta jebana prawda.
OdpowiedzUsuńksiążke już sobie ściągnęłam i zaczynam czytać choc denerwuje mnie czytanie na komputerze. wole mieć ksiązke w rękach.
A jak już o książkach mówimy to mąją najlepszą są Igrzyska Śmierci. cos niesamowitego.
Jeszcze co do mnie to dla mnie moj wygląd jest ok. denerwują mnie komentarze innych i wzrok ludzi na ulicy, szturchają sie i mówia do siebie "patrz jaka chuda" - nic mnie tak nie denerwuje
wszyscy kłamią, taka prawda. No niedziele są strasznie przytłaczające...
OdpowiedzUsuńNie, chciałam powiedzieć to, co powiedziałam..
OdpowiedzUsuńTeż wolę książki, no ale ostatnio drukarka pożarła mi kartkę, a ta utknęła w pojemniku gdzie tekst jest drukowany. O_o' Nie mam pojęcia jak to wyciągnąć, chyba ją muszę w końcu oddać na gwarancję. Więc pozostają mi mbooki i ebooki, bo bez czytania nie czuję się sobą...
No tak, ale zwykle przelew bankowy też trochę idzie... myślisz, że jak wysłałabym w czwatek/piątek, to doszłoby na poniedziałek? :p